Lwówek Śląski na kredytowej kroplówce? Ponad 11 milionów deficytu w jeden rok
Gdyby Gmina Lwówek Śląski była prywatną firmą, jej zarząd musiałby gęsto tłumaczyć się przed właścicielami z tego, dlaczego w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy wydał o kilkanaście procent więcej, niż zarobił. Przed nami sesja absolutoryjna, a liczby w Raporcie o stanie Gminy za 2025 rok świecą na czerwono. Czy radni bez mrugnięcia okiem zatwierdzą budżet, który zafundował nam potężny deficyt?
W dyskusjach o samorządowych finansach władze bardzo chętnie operują pojęciem „wielomilionowych inwestycji”. Rzadziej jednak mówi się o tym, skąd te miliony realnie pochodzą i ile kosztuje nas życie ponad stan. Analiza wykonania budżetu za 2025 rok pokazuje, że Lwówek Śląski wszedł w fazę niebezpiecznego rozjazdu finansowego.
Spójrzmy na twarde dane, których nie da się przypudrować marketingowymi hasłami:
- Dochody gminy w 2025 roku: ok. 106,1 mln zł
- Wydatki gminy w 2025 roku: ok. 117,1 mln zł
Efekt? Roczny deficyt budżetowy sięgnął kosmicznej jak na warunki Lwówka kwoty około 11 milionów złotych!
To oznacza, że w 2025 roku gmina wydawała średnio o niemal milion złotych miesięcznie więcej, niż wynosiły jej realne wpływy z podatków, subwencji i dotacji. Tyle tylko, że każdy pożyczony milion trzeba będzie oddać – i to z potężnymi odsetkami, które zamiast na remonty dróg, chodników czy dopłaty do edukacji, powędrują do kieszeni bankierów.
Mieszkaniec biednieje, gmina się zadłuża
Najbardziej niepokojący jest jednak fakt, że ten finansowy zjazd zbiega się w czasie z ubożeniem samych mieszkańców. Jak wynika z oficjalnych danych, średni dochód gminy w przeliczeniu na jednego mieszkańca spadł z 7 076,61 zł w 2024 roku do 6 980,12 zł w roku 2025.
Mamy więc do czynienia z klasycznymi nożycami finansowymi: wpływy i zasobność portfeli mieszkańców kurczą się (częściowo przez ucieczkę ludzi z gminy), a koszty funkcjonowania urzędu i generowany dług rosną.
Inwestycje z rozmachem czy życie na kredyt?
Władze z pewnością będą bronić tego wyniku tezą, że „pieniądze poszły na rozwój”. Trzeba jednak odróżnić mądre inwestowanie z wkładem własnym od desperackiego łatania budżetu i przejadania pieniędzy. Jeśli gmina zadłuża się w tempie uniemożliwiającym późniejszą spłatę bez drastycznych cięć, to nie jest to rozwój, lecz zostawianie finansowej bomby zegarowej kolejnym pokoleniom i przyszłym kadencjom.
Każdy kredyt zaciągnięty w 2025 roku ogranicza zdolności inwestycyjne Lwówka na lata 2027, 2028 i kolejne. Za chwilę okaże się, że całe wolne środki gminy będą szły wyłącznie na obsługę długu i spłatę rat, a o nowych chodnikach czy wkładach własnych do projektów unijnych będziemy mogli jedynie pomarzyć.
Czas na odważne pytania
Sesja absolutoryjna to moment, w którym radni mają ustawowy obowiązek wejść w rolę surowego rewidenta. Czy zapytają burmistrz, jaki jest całkowity stan zadłużenia gminy na koniec 2025 roku? Ile dokładnie kosztowała nas w minionym roku sama obsługa tego długu (odsetki i prowizje)? I najważniejsze: jaki jest plan ratunkowy na zatrzymanie tego finansowego tąpnięcia?