Gmina Lwówek Śl. kupiła akumulator do kilkunastoletniego busa za 4 tysiące złotych

Zwykły akumulator do samochodu dostawczego to wydatek rzędu kilkuset złotych. Tymczasem w oficjalnym Centralnym Rejestrze Umów pojawił się wpis opiewający na kwotę ponad 4,2 tysiąca złotych. Przedmiot zamówienia? „Zakup akumulatora do auta służbowego Renault Trafic”.


Centralny Rejestr Umów (rejestrumow.gov.pl), prowadzony przez Ministerstwo Finansów, powstał po to, aby obywatele mogli weryfikować, na co wydawane są publiczne pieniądze. Najnowszy wpis dotyczący lokalnego pojazdu służbowego wywołał jednak niedowierzanie.
Prawie dziesięciokrotne przebicie?
Z danych zawartych w rejestrze wynika, że umowę zawarto na kwotę dokładnie 4 227,64 zł brutto. Wpis nie pozostawia pola do interpretacji – precyzyjnie wskazuje na jeden konkretny akumulator dedykowany do jednego pojazdu („Zakup akumulatora do auta służbowego Renault Trafic”). Nie ma tu mowy o hurtowym zakupie dla całej floty.
Rynkowe realia wyglądają jednak zupełnie inaczej. Dobrej klasy akumulator rozruchowy dedykowany do Renault Trafic to koszt w granicach 400–700 zł. Wliczając w to nawet kompleksowy montaż i diagnostykę w autoryzowanym serwisie, łączna kwota nie ma prawa zbliżyć się do pułapu 4 tysięcy złotych.
Jak to możliwe, że z publicznej kasy wyparowała suma niemal dziesięciokrotnie wyższa od stawek rynkowych?
Standard dokumentacji czy brak nadzoru?
Sytuacja budzi tym większe oburzenie, że to nie pierwszy raz, kiedy oficjalne dane publikowane przez samorząd mijają się z rzeczywistością lub zawierają rażące rozbieżności. Podobne nieścisłości pojawiały się już wcześniej, chociażby w oficjalnym raporcie o stanie gminy, gdzie w raporcie gmina stwierdziła, że jest deficyt budżetowy, a oficjalnie nie ma on miejsca.
Powtarzanie się takich sytuacji stawia pod znakiem zapytania jakość nadzoru nad publicznymi pieniędzmi oraz rzetelność osób odpowiedzialnych za prowadzenie dokumentacji:
- Jeśli kwota jest prawdziwa – mamy do czynienia z drastycznym brakiem gospodarności i marnotrawieniem środków podatników na zawyżone wydatki.
- Jeśli dane w rejestrze są nierzetelne – świadczy to o bałaganie w oficjalnych dokumentach publicznych, które przecież z mocy prawa mają stanowić wiarygodne źródło informacji dla mieszkańców.
Pytania bez odpowiedzi
Skierowaliśmy do urzędu oficjalne zapytanie prasowe z żądaniem szczegółowego wyjaśnienia tej transakcji. Pytamy w nim m.in. o okazanie faktury źródłowej, podanie konkretnych przyczyn zatwierdzenia tak wysokiego wydatku oraz weryfikację osób odpowiedzialnych za nadzór nad tą umową.
Do sprawy będziemy wracać. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, na co przeznaczana jest każda złotówka z ich podatków.
komentarz
Żarty
Drodzy mieszkańcy,
spokojnie Pan burmistrz nad wszystkim panuje. Tak jak nad kładką, wszystko jest ok paliwo drogie to i akumulator drogi.Kazda zlowtowka jest kilkukrotnie oglądana przed wydaniem.Tylko spokój Was ratuje