DIOZ zawiadomił prokuraturę ws. adwokata Ernesta Ziemianowicza. Twierdzą, że mogło dojść do przestępstwa.
Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury oraz Okręgowej Rady Adwokackiej w Wałbrzychu dotyczącego adwokata Ernesta Ziemianowicza. Organizacja twierdzi, że mogło dojść do naruszenia art. 241 § 2 Kodeksu karnego, dotyczącego rozpowszechniania wiadomości z postępowania prowadzonego z wyłączeniem jawności.
Sprawa dotyczy nagrania z rozprawy związanej ze sprawą psa Oriona. Według DIOZ materiał miał zostać udostępniony w internecie na grupach, które organizacja określa jako prowadzące działania wymierzone przeciwko niej.
W swoim publicznym oświadczeniu DIOZ napisał:
„Z redakcji programu Superwizjer TVN otrzymaliśmy informację, że mec. Ernest Ziemianowicz udostępnił na grupach hejterskich, od lat prowadzących zorganizowaną kampanię wymierzoną w DIOZ, nagranie z rozprawy dotyczącej psa Oriona, odbywającej się z wyłączeniem jawności.”
DIOZ twierdzi, że opisane przez organizację zachowanie może stanowić przestępstwo z art. 241 § 2 Kodeksu karnego i wskazuje, że:
„Takie zachowanie jest przestępstwem z art. 241 § 2 Kodeksu karnego, które w przypadku prawomocnego skazania pozbawi mecenasa prawa wykonywania zawodu.”
DIOZ przekazał, że w związku z tym zawiadomił prokuraturę oraz Okręgową Radę Adwokacką w Wałbrzychu.
Adwokat odpowiada na zarzuty
Nasza redakcja zwróciła się do adwokata Ernesta Ziemianowicza z pytaniami dotyczącymi zarzutów przedstawionych przez DIOZ. Prawnik odpowiedział na przesłane pytania i przedstawił swoje stanowisko.
W odpowiedzi mecenas zaprzeczył, aby doszło do udostępnienia przez niego materiałów z rozprawy objętej wyłączeniem jawności.
„Odnosząc się do treści oświadczenia DIOZ dotyczącego mojej osoby, stanowczo oświadczam, że zawarte w nim twierdzenia są całkowicie nieprawdziwe. W szczególności zarzuty dotyczące rzekomego udostępniania przeze mnie materiałów z rozpraw nie polegają na prawdzie.”
Ziemianowicz odniósł się również do zarzutów dotyczących swojej działalności procesowej przeciwko osobom pozostającym w sporach z DIOZ. Podkreślił, że jego działania wynikają z wykonywania zawodu adwokata.
„Moja aktywność procesowa nie wynika z jakiejkolwiek osobistej niechęci wobec DIOZ czy osób z nim związanych. Wynika wyłącznie z wykonywania obowiązków zawodowych oraz reprezentowania klientów, którzy zwracają się do mnie o pomoc prawną.”
Adwokat poinformował także, że w związku z publikacją DIOZ podjął kroki prawne.
„W związku z ich publicznym rozpowszechnianiem zostały już przeze mnie podjęte stosowne kroki prawne zarówno na drodze cywilnej w zakresie ochrony dóbr osobistych, jak i na drodze karnej.”
Wieloletni konflikt wokół działalności DIOZ
Konflikt pomiędzy DIOZ a mecenasem Ernestem Ziemianowiczem ma dłuższą historię. Adwokat od lat reprezentuje osoby pozostające w sporach z organizacją, w tym osoby, którym — według stanowiska DIOZ — odbierano zwierzęta.
Organizacja zarzuca prawnikowi, że jego działania są częścią szerszej krytyki wymierzonej w DIOZ. Ziemianowicz podkreśla natomiast, że jako adwokat ma obowiązek reprezentować swoich klientów niezależnie od charakteru sprawy.
W swoim stanowisku mecenas wskazał również, że jego zdaniem wokół działalności DIOZ od lat toczą się publiczne dyskusje i spory sądowe.
DIOZ nie odpowiedział na pytania redakcji
Redakcja zwróciła się również do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt z prośbą o stanowisko i odpowiedzi na pytania dotyczące sprawy.
Do momentu publikacji artykułu DIOZ nie udzielił odpowiedzi na przesłane zapytanie prasowe.
Sprawa pozostaje na etapie stanowisk stron oraz zawiadomień skierowanych do właściwych organów. Ostateczna ocena, czy doszło do naruszenia prawa, należy do prokuratury, sądu lub właściwych organów samorządu zawodowego.
Mecenasik co weźmie każdą patologię we Lwówku i jak widać w Polsce, żeby zarobić cokolwiek, bo nikt z ludzi na poziomie nie skorzysta z usług tego pajaca….