Syn radnego przyznał się do śmiecenia. Teraz będzie musiał posprzątać oraz zapłaci wysoki mandat
Na terenie Gminy i Miasta Lwówek Śląski, w miejscowości Zbylutów, ujawniono nielegalne składowisko odpadów. Sprawa wyszła na jaw po licznych sygnałach od czytelników, którzy alarmowali, że w środku lasu regularnie zwożone są różnego rodzaju śmieci.
Po przybyciu na miejsce stwierdziliśmy, że teren od dłuższego czasu wykorzystywany jest jako dzikie wysypisko. Znajdowały się tam odpady budowlane, elementy wyposażenia samochodów, części karoserii, szyby, reflektory, panel klimatyzacji, a także odzież, obuwie, jarzeniówki oraz makulatura – zeszyty szkolne, książki i inne materiały papierowe. Skala zanieczyszczenia była znaczna i wskazywała na celowe oraz powtarzalne działania.


Szczególne zaniepokojenie wzbudził fakt, że wśród porzuconych odpadów znajdowały się przedmioty umożliwiające identyfikację osób odpowiedzialnych za ich wyrzucenie. Na miejscu odnaleziono m.in. zaproszenie na ślub oraz pamiętnik zawierający dane osobowe. Zabezpieczono również elementy samochodowe, w tym szybę z widocznymi numerami rejestracyjnymi. Po ich sprawdzeniu ustalono, że pochodziły one z pojazdu marki Volkswagen Golf 1.8, który był zarejestrowany do 2010 roku i od wielu lat nie figurował już w ewidencji.

Zebrane materiały oraz dokumenty znalezione na miejscu wskazywały, że odpady mogą być powiązane z osobami związanymi z jednym z radnych Gminy i Miasta Lwówek Śląski. W związku z tym podjęto decyzję o niezwłocznym powiadomieniu policji. Na miejsce przyjechał patrol, który zabezpieczył dane osobowe, wykonał dokumentację fotograficzną oraz przyjął zawiadomienie.
Świadkowie informowali nas, że kilka miesięcy wcześniej widziano osobę wywożącą odpady do lasu przy użyciu ciągnika rolniczego. Informacje te zostały przekazane funkcjonariuszom w trakcie interwencji. Mieszkańcy podkreślali również, że mimo wcześniejszych zgłoszeń do odpowiednich instytucji, przez dłuższy czas nie podjęto skutecznych działań.

Jak udało się potwierdzić, sprawca zdarzenia – będący synem jednego z radnych Gminy i Miasta Lwówek Śląski – przyznał się do winy. Z informacji przekazanych przez burmistrza wynika, że mężczyzna skontaktował się z nim bezpośrednio, tłumacząc swoje zachowanie brakiem odpowiedniego pojemnika na makulaturę. Zgodnie z zapowiedziami wobec sprawcy zostanie zastosowany maksymalny przewidziany prawem wymiar kary, a dodatkowo został on zobowiązany do uprzątnięcia terenu w ramach zadośćuczynienia.


Warto jednak zaznaczyć, że tłumaczenie dotyczące samej makulatury budzi poważne wątpliwości. Jak jednoznacznie pokazały materiały zebrane na miejscu oraz dokumentacja fotograficzna, na składowisku znajdowały się nie tylko odpady papierowe, lecz również liczne elementy samochodowe i inne śmieci, które nie mają nic wspólnego z makulaturą.
Marcel Wilk
Spoko, tylko nie bardzo rozumiem dlaczego akurat w tej sprawie tak ważne jest określanie tego człowieka jako „syn radnego”. A jaka w tym wina ojca, być może nie wyedukował, ale co ma z tym wspólnego? Ten człowiek poniesie karę za swoje zachowanie, nie popieram jego działań, ale takie określanie ma na celu oczernienie samego radnego? Nie bardzo rozumiem toku rozumowania.
Bo jest to temat jak najbardziej „polityczny” Tak jak niedawne lepienie oponek. Niektórzy nie potrafią pogodzić się z porażką.
Autor artykułu posypał wczoraj głowę popiołem?
Jeśli nie to powinien.
Kaczka dziennikarska ,za którą powinien być przeproszony Radny ,ojciec winowajcy.
No ,ale lepiej iść na skróty prawda?
WSTYD!
Jaki ojciec taki syn
Jabłko daleko od jabłoni nie pada .
Wstyd panie radny
Przeproszony ?!Za co ?! Że prawdę napisał
Czują się bezkarni mając w rodzinie jakiegoś pisowca
Oko