Pod koniec lipca informowaliśmy o nowym oznakowaniu na jednym z miejsc parkingowych przy ul. Morcinka. Na nawierzchni pojawiła się tzw. „koperta”, a obok ustawiono znak z napisem: „Parking – tylko dla pojazdów upoważnionych”. Zaskoczeni mieszkańcy pytali, kto podjął decyzję o wyznaczeniu takiego miejsca, kto może z niego korzystać i na jakiej podstawie wydawane są „upoważnienia”.

Reklama
Reklama

W imieniu naszych czytelników zwróciliśmy się wówczas do Urzędu Gminy i Miasta Lwówek Śląski z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Początkiem miesiąca otrzymaliśmy odpowiedź burmistrza.

Z dokumentu wynika, że:

  • decyzję o powstaniu miejsca podjęto na wniosek Lwóweckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która przygotowała projekt zmiany organizacji ruchu,
  • celem było zapewnienie swobodnego dojazdu i możliwości postoju dla służb ratunkowych w rejonie zabudowy wielorodzinnej,
  • miejsce jest przeznaczone wyłącznie dla pojazdów uprzywilejowanych (zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym),
  • nie są wydawane żadne indywidualne upoważnienia dla mieszkańców,
  • na chwilę obecną gmina nie planuje montażu progów zwalniających na ul. Morcinka, a także nie wpłynęły w tej sprawie żadne formalne wnioski ani petycje od mieszkańców.

Co ważne, burmistrz potwierdził, że doszło do rozbieżności między zatwierdzonym projektem a treścią ustawionego znaku. Zgodnie z projektem miejsce powinno być oznaczone jako przeznaczone dla pojazdów uprzywilejowanych, a nie – jak obecnie – dla „upoważnionych”. W związku z tym urząd wystąpił do Spółdzielni z prośbą o niezwłoczne usunięcie nieprawidłowości i dostosowanie oznakowania do obowiązującej dokumentacji.

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat

Tym samym wątpliwości mieszkańców zostały rozwiane – „koperta” nie jest miejscem dla wybranych osób czy instytucji, ale dla karetek, straży pożarnej i innych służb, które w razie potrzeby muszą mieć zapewniony dostęp do budynków.

Marcel Wilk