Burmistrz nie chce powiedzieć, ile wydał urząd na alkohol i ciastka. SKO uchyliło decyzję odmowną burmistrza
Gdy internetowi obrońcy władzy zarzucają niezależnym mediom „szukanie dziury w całym” i polityczną nagonkę, rzeczywistość oraz litera prawa brutalnie weryfikują działania magistratu. Instytucje państwowe oficjalnie potwierdzają to, o czym mówimy od dawna: Lwówek Śląski ma potężny problem z transparentnością, a urzędnicy za wszelką cenę próbują blokować dostęp do informacji publicznej.
29 czerwca 2026 roku, Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Jeleniej Górze (SKO) wydało miażdżącą dla lokalnej władzy decyzję (sygn. akt: SKO.IP/41/12/26), uchylając w całości decyzję Burmistrza Gminy i Miasta Lwówek Śląski o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Sprawa powraca do urzędu, który będzie musiał rozpatrzyć ją ponownie.
O co toczy się gra? Urząd i „tajemnica” herbatnika
W lutym bieżącego roku nasza redakcja złożyła oficjalny wniosek, żądając pełnej jawności w zakresie gospodarowania pieniędzmi podatników. Zapytaliśmy o konkretne, precyzyjne kwoty, jakie Gmina i Miasto Lwówek Śląski wydała w latach 2022–2025 na:
- Wydatki okolicznościowe: kwiaty, bombonierki, cukierki, kosze prezentowe, upominki, medale i statuetki.
- Artykuły spożywcze i gastronomiczne: kawę, herbatę, słodycze, przekąski wykorzystywane podczas narad, a także usługi cateringowe, bankiety, poczęstunki, obiady służbowe oraz ewentualne zakupy alkoholu z publicznych środków.
Reakcja burmistrza? Odmowa. W kwietniu magistrat uznał, że wyciągnięcie tych danych wymagałoby… zbyt wielkiego nakładu pracy, blokowania sprzętu i angażowania wielu pracowników, próbując zbyć nas standardową urzędniczą formułką o „informacji przetworzonej”.
SKO nie pozostawia złudzeń: Dziennikarz ma prawo kontrolować władzę
Samorządowe Kolegium Odwoławcze całkowicie odrzuciło argumentację Lwóweckiego urzędu. W uzasadnieniu organ nadzorczy wprost wskazał, że burmistrz posłużył się „standardowymi sformułowaniami”, które nie niosły za sobą żadnych realnych treści pozwalających na odmowę udzielenia informacji. Decyzja burmistrza została uznana za niespełniającą wymogów prawnych.
Co kluczowe dla wszystkich mieszkańców, SKO w oficjalnym uzasadnieniu jednoznacznie poparło naszą misję, stwierdzając, że prowadzona przez nas działalność dziennikarska i funkcja kontrolna nad wydatkami publicznymi są całkowicie wystarczające do uznania istotnego interesu publicznego. Sąd potwierdził: mieszkańcy mają pełne prawo wiedzieć, na co idą ich podatki.
To nie „szukanie dziury w całym” – to fakty
Podczas gdy burmistrz nagrywa filmy mające gasić wizerunkowe pożary, a gmina po reportażu w ogólnopolskiej telewizji TVP zamiast realnie pomóc niepełnosprawnemu mieszkańcowi w remoncie, woli płacić ogromne pieniądze za pobyt w DPS-ie, na jaw wychodzą kolejne uchybienia. Sprawa finansów, sprawa traktowania lokatorów, a teraz oficjalne uderzenie ze strony SKO – to wyraźny sygnał, że system pod obecnym kierownictwem działa po prostu chaotycznie.
Dokumenty nie kłamią, a prawo stoi po stronie jawności. Będziemy konsekwentnie żądać pełnych rozliczeń za każdą publiczną złotówkę – bo te pieniądze należą do Was, mieszkańców Lwówka Śląskiego.
Do tematu faktur za cateringi, kwiaty i bombonierki wrócimy natychmiast, gdy urząd – zmuszony decyzją SKO – wreszcie przestanie ukrywać te dane przed opinią publiczną.