Tłoczyna nie na sprzedaż. Rada Powiatu mówi stanowcze „nie” dla wydobycia
Są miejsca, których wartość trudno przeliczyć na tony surowca, hektary inwestycji czy potencjalny zysk. Dla mieszkańców gminy Mirsk takim miejscem jest Tłoczyna — obszar wyjątkowy przyrodniczo, krajobrazowo i społecznie. Teraz jego przyszłość zyskała mocne polityczne wsparcie. Rada Powiatu Lwóweckiego przyjęła uchwałę wyrażającą zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich działań mogących prowadzić do degradacji tego terenu, w tym wobec poszukiwania i eksploatacji kopalin.
To nie jest zwykły administracyjny dokument. To wyraźny sygnał: samorząd staje po stronie mieszkańców i przyrody.
Jednogłośny sprzeciw wobec ingerencji w Tłoczynę
17 kwietnia 2026 roku Rada Powiatu Lwóweckiego przyjęła uchwałę, w której jednoznacznie sprzeciwiła się wszelkim inwestycjom związanym z poszukiwaniem, rozpoznawaniem, wydobyciem czy eksploatacją kopalin, skał i minerałów na terenie Zespołu Krajobrazowo-Przyrodniczego Tłoczyna.
Co ważne, stanowisko samorządu obejmuje wszystkie formy tego typu działalności — niezależnie od ich skali, rodzaju czy technologii. To nie sprzeciw wobec jednego projektu, ale szeroka deklaracja ochrony tego obszaru przed przemysłową ingerencją.
Tłoczyna to nie tylko krajobraz
W uchwale podkreślono, że Tłoczyna została objęta ochroną nieprzypadkowo. To teren cenny ze względu na swoje walory przyrodnicze, leśne i górskie, unikalne formacje skalne, korytarze ekologiczne i krajobraz o wyjątkowym znaczeniu dla regionu.
Dodatkową rangę temu miejscu nadaje fakt, że część obszaru znajduje się w granicach Natura 2000 „Łąki Gór i Pogórza Izerskiego”. To sprawia, że potencjalne inwestycje wydobywcze nie byłyby jedynie lokalnym problemem, ale zagadnieniem dotyczącym ochrony przyrody w szerszym, europejskim kontekście.
Radni wskazują wprost — działalność wydobywcza oznaczałaby ryzyko nieodwracalnych zmian:
- degradacji rzeźby terenu,
- zaburzenia stosunków wodnych,
- niszczenia siedlisk przyrodniczych,
- utraty walorów krajobrazowych,
- zagrożenia dla ładu przestrzennego.
To katalog argumentów nie tylko ekologicznych, ale też rozwojowych.
Głos mieszkańców został usłyszany
Ważnym elementem uchwały jest mocne odwołanie do lokalnej społeczności. Dokument podkreśla jednoznaczny sprzeciw mieszkańców Kwieciszowic, Proszowej i innych miejscowości gminy Mirsk wobec możliwych inwestycji wydobywczych.
To pokazuje, że decyzja rady nie zapadła w oderwaniu od społecznych emocji i obaw. Wręcz przeciwnie — uchwała jest ich politycznym wyrazem.
Mieszkańcy od dawna alarmowali, że działalność wydobywcza mogłaby zagrozić jakości życia, bezpieczeństwu oraz przyszłości regionu budującego swoją tożsamość wokół natury, turystyki i dziedzictwa krajobrazowego.
Rozwój tak, ale nie kosztem przyrody
W dokumencie wybrzmiewa ważny argument: rozwój nie może oznaczać degradacji.
Rada przypomina, że Strategia Rozwoju Gminy Mirsk stawia na turystykę i wykorzystanie naturalnych atutów regionu. W tym kontekście perspektywa działalności wydobywczej jawi się nie jako impuls rozwojowy, lecz zagrożenie dla dotychczasowego kierunku budowania lokalnej przyszłości.
To spór nie tylko o teren, ale o model rozwoju:
czy region ma opierać przyszłość na ochronie przyrody i turystyce,
czy na eksploatacji surowców.
Stanowisko rady jest w tej kwestii jednoznaczne.