W Gryfowie Śląskim narasta konflikt wokół Przedszkola Publicznego. Rodzice dzieci uczęszczających do placówki skierowali do burmistrza Daniela Koko petycję, w której sprzeciwiają się nowym zasadom przekazywania dzieci. Według zapowiedzi, rodzice mieliby pozostawiać swoje pociechy już przy drzwiach przedszkola, bez możliwości wejścia do szatni.

Bezpieczeństwo i emocje dzieci
Rodzice nie kryją oburzenia. Przypominają, że dotychczasowe rozwiązania działały dobrze, sprzyjały budowaniu więzi i poczucia bezpieczeństwa. Jak piszą, „nasze dzieci były dotychczas przyprowadzane przez rodziców do szatni i tam przygotowywane do zajęć. Miały czas na pożegnanie się z rodzicem, czuły się bezpiecznie i pewnie”.
Szczególnie mocno podnoszą problem adaptacji nowych przedszkolaków. W tym roku nie zorganizowano żadnych zajęć przygotowawczych, co w opinii rodziców tylko zwiększy stres u najmłodszych. To, że władze przedszkola nie pomyślały o adaptacji, a teraz chcą dodatkowo zamknąć drzwi przed rodzicami, wielu mieszkańców uważa za całkowite niezrozumienie potrzeb dzieci.
Brak dialogu i dystans wobec rodziców
Rodzice podkreślają również, że decyzja burmistrza i dyrekcji znacząco utrudni codzienny kontakt z nauczycielami. Dotąd szatnia była miejscem, gdzie można było wymienić kilka słów o dziecku, dopytać o jego samopoczucie czy sprawy organizacyjne. W nowym modelu – jak wskazują – taki dialog praktycznie zniknie.
„Kontakt z wychowawcami będzie znacznie utrudniony. Nie będzie czasu na spokojną rozmowę, jak wyglądał dzień naszych pociech” – czytamy w petycji.
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat
Protest przeciw zmianom
Rodzice jednoznacznie sprzeciwiają się nowym zasadom, zwracając uwagę, że nie istnieją obecnie żadne nadzwyczajne okoliczności – jak pandemia – które mogłyby usprawiedliwiać tak drastyczne ograniczenia. Ich zdaniem, zamiast ułatwiać dzieciom codzienność, władze miasta serwują im dodatkowy stres i poczucie niepewności.
Na zakończenie petycji podkreślają, że chcą współpracować z przedszkolem, ale nie zamierzają milczeć, gdy decyzje burmistrza uderzają w najmłodszych. Piszą wprost, że zależy im, aby dzieci „szły do przedszkola z radością, otwarte na spędzenie tam czasu w sposób miły oraz przebiegający w atmosferze zrozumienia i zaufania”.
Czy burmistrz posłucha rodziców?
Rodzice wykonali jasny krok – sformułowali swoje stanowisko, argumentując je troską o dzieci i codzienne życie przedszkola. Teraz piłka jest po stronie Daniela Koko. To, czy burmistrz odpowie na apele mieszkańców, czy też zignoruje głos społeczności, stanie się testem jego wrażliwości i otwartości na realne potrzeby mieszkańców Gryfowa Śląskiego.







Komentarze (0)
Jeszcze nikt tu nie napisał — może to Ty będziesz pierwszy?