Mieszkańcy przysiółków Wola Augustowska i Augustów usłyszeli ostatnio o planach Giebułtowian, którzy chcą, aby ich przysiółki zostały przyłączone do Giebułtowa i mają zostać zamienione na ulice.

Reklama

Według zwolenników tego pomysłu ma to zakończyć problem dublowania się numerów domów w miejscowości oraz przysiółkach, co bez przerwy powoduje zamieszanie u służb ratowniczych oraz kurierów i listonoszy.

- Głównie chodzi o to, by ludzie przestali błądzić, żeby docierały na czas służby, które ratują życie, mienie i tak dalej. Wydaje się, że to jest słuszne, by jednak to uporządkować -  mówi przewodniczący rady miejskiej w Mirsku i mieszkaniec Giebułtowa, Antoni Alchimowicz w rozmowie z Radiem Wrocław.

Z argumentacją nie zgadza się jednak jeden z obrońców przysiółków, Łukasz Urbanowicz:

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat

- Powodem jest ponoć, że Straż Pożarna, pogotowie nie mogą dojechać, że w Giebułtowie jest zła numeracja. Bardzo możliwe, że tak jest, ale u nas są takie miejscowości, że tylko w jedną stronę się jedzie. Wolą Augustowską się jedzie tylko do lasu. Nie ma prawa się tam nikt zgubić - mówi Łukasz Urbanowicz dla Radia Wrocław.

Burmistrz Gminy i Miasta Mirsk, Andrzej Jasiński powiedział dziennikarzom Radia Wrocław, że pomysł na zmianę przysiółków na ulice Giebułtowa jest wyłącznie porządkowy i nikt nie chce odbierać tożsamości ich mieszkańcom.

Marcel Wilk, Radio Wrocław