W latach 90 do Polski przybył dość obcy nam kulturowo zwyczaj odwiedzania domów i proszenia o cukierki, który o dziwo przyjął się w miarę dobrze. W tym roku młodzież także nie zawiodła. Grupy przebranych osób można było spotkać praktycznie w całym mieście. Zabawę niektórych z nich uwieczniliśmy na poniższych fotografiach.







I co z tego że obcy kulturowo? Zresztą czy aż tak bardzo obcy? A kościelne kolędowanie to nam kulturowo bliskie - skoro Kościół rzymski dopiero w Średniowieczu wprowadził ten obyczaj - głownie dla mamony. Bardzo przyjazny obyczaj ten Halloween - niech trwa i niech sie rozwija.