Charakterystyczne, pofalowane płyty przez dekady były symbolem polskiej wsi i miasteczek. Tanie, trwałe, ognioodporne. Dziś wiemy, że to tykająca bomba zegarowa. Mowa oczywiście o azbeście. Burmistrz Miasta i Gminy Wleń właśnie ogłosił start kolejnego, szóstego już etapu akcji usuwania tego rakotwórczego materiału z prywatnych posesji.

Reklama
Reklama

Mieszkańcy, którzy zgłosili chęć pozbycia się niebezpiecznego „dziedzictwa” ze swoich dachów i podwórek, mogą odetchnąć z ulgą. Gmina Wleń właśnie otworzyła przetarg na firmę, która weźmie na swoje barki całą brudną robotę – od demontażu, przez bezpieczny załadunek, aż po transport i unieszkodliwienie odpadów na specjalistycznym składowisku.

Ponad 14 ton rakotwórczego pyłu mniej

Skala operacji robi wrażenie. Urzędnicy podliczyli zgłoszenia od mieszkańców i zabezpieczyli budżet na usunięcie niemal 990 metrów kwadratowych eternitu! W przeliczeniu na wagę daje to blisko 15 ton (14,84 Mg) niebezpiecznych odpadów, które na zawsze znikną z krajobrazu Dolnego Śląska.

Gdzie ekipy remontowe będą miały najwięcej pracy? Na liście znalazło się kilka kluczowych lokalizacji:

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat
  • Radomice – stąd zniknie aż 300 $m^2$ azbestu,
  • Klecza – akcja obejmie tu trzy posesje (łącznie ponad 400 $m^2$),
  • Łupki i Marczów – solidne dawki „demontażu” (odpowiednio 135 i 114 $m^2$),
  • Mniejsze, ale równie ważne transporty odjadą także z Pilchowic oraz z samej ulicy Zarzecze we Wleniu.

Czas ucieka – firmy mają tylko kilka dni na oferty

Przetarg odbywa się w trybie ekspresowym. Firmy, które posiadają odpowiednie uprawnienia do pracy z tak niebezpiecznym materiałem, mają czas na złożenie swoich ofert cenowych tylko do 22 maja 2026 roku, do godziny 13:00. O wyborze zadecyduje wyłącznie cena – wygra ten, kto zaoferuje najniższą stawkę za oczyszczenie gminy.

Mieszkańcy mogą spodziewać się wizyty ekip demontażowych w najbliższych miesiącach. Zgodnie z planem, cały zebrany azbest musi zostać bezpiecznie zutylizowany do 15 października 2026 roku. Przed wjechaniem na podwórko, wykonawca będzie musiał stworzyć dokładny harmonogram i uzgodnić go indywidualnie z każdym właścicielem posesji.

Dlaczego to ważne?

Azbest w stanie nienaruszonym nie stanowi bezpośredniego zagrożenia. Staje się jednak śmiertelnie niebezpieczny, gdy zaczyna się kruszyć – pod wpływem wieku, gradu czy nieumiejętnego demontażu. Niewidzialne dla oka włókna azbestowe trafiają do płuc, skąd organizm nie jest w stanie ich usunąć, co po latach prowadzi do groźnych chorób nowotworowych. Zgodnie z unijnym prawem, cały azbest musi zniknąć z polskiego krajobrazu do 2032 roku. Programy takie jak ten we Wleniu pokazują, że cel ten – choć powoli – staje się realny.