Coraz częściej mieszkańcy Lwówka zadają sobie to pytanie, obserwując to, co dzieje się na ulicach i placach miasta. Chodzi o parkowanie poza wyznaczonymi miejscami — na chodnikach, skwerach i fragmentach nawierzchni, które absolutnie nie są do tego przeznaczone.

Reklama
Reklama

Efekt? Zniszczona kostka brukowa, zapadnięte krawężniki i ślady po oponach w miejscach, które niedawno były remontowane. A przypomnijmy: to inwestycje warte miliony złotych, finansowane z publicznych pieniędzy. Pieniędzy wszystkich mieszkańców.

Czy naprawdę niektórzy kierowcy uważają, że ich to nie dotyczy? Że przepisy są tylko dla innych? Wśród czytelników narasta oburzenie. W wiadomościach do redakcji pojawiają się pytania, dlaczego nikt nie reaguje i czy osoby parkujące w ten sposób ponoszą jakiekolwiek konsekwencje.

Co gorsza, nie są to pojedyncze przypadki. Takie sytuacje powtarzają się coraz częściej, a skutki widać gołym okiem. Kostka pęka, zapada się, a estetyka miasta po prostu znika. Trudno się dziwić frustracji mieszkańców, którzy chcieliby żyć w zadbanej przestrzeni, a nie omijać kolejne zniszczone fragmenty chodników.

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat
Czy w Lwówku mamy „święte krowy”? Parkingowy problem narasta

Pytamy więc wprost: czy ktoś z czytelników wie, kto zaparkował w ten sposób i doprowadził do zniszczeń? Może ktoś był świadkiem takiego parkowania, ma zdjęcia lub informacje, które pomogą wyjaśnić sprawę?

Miasto to nasza wspólna odpowiedzialność. Jeśli przymykamy oko na takie zachowania, wszyscy za to płacimy. Dosłownie.