W Zbylutowie, w Gminie Lwówek Śląski, w połowie lutego roku czytelnicy Lwowek24 poinformowali naszą redakcję o dzikim wysypisku śmieci w lesie. Zalegały tam odpady budowlane, części samochodowe, makulatura i inne porzucone przedmioty. - Nasza redakcja postanowiła to sprawdzić. Wśród nich znalazły się dokumenty umożliwiające zidentyfikowanie sprawcy – syna jednego z radnych gminy.

Reklama
Reklama

Wcześniej nasza redakcja przygotowała reportaż opisujący sprawę nielegalnego wysypiska w Zbylutowie, w którym pokazaliśmy skalę problemu, rodzaje porzuconych odpadów oraz interwencję policji. Materiał zwrócił uwagę opinii publicznej i wywołał dyskusję na temat odpowiedzialności za ochronę środowiska oraz skuteczności działań urzędów i służb w takich przypadkach. To właśnie na podstawie tego reportażu skierowaliśmy do urzędu wniosek o udostępnienie informacji publicznej, aby wyjaśnić dalsze losy sprawy i sprawdzić, czy zapowiedziane działania zostały faktycznie zrealizowane.

Chwilę po publikacji reportażu burmistrz gminy na grupie sołtysów napisał:

„Dzwonił do mnie przez Facebooka już pan Grzegorz, sprawca, przyznał się, przeprosił, bo nie miał kubła na makulaturę. Dostanie maksymalny mandat, będzie musiał posprzątać teren. Zero tolerancji dla tych co śmiecą lub palą plastikiem.”

Ciąg dalszy: Nielegalne składowisko w Zbylutowie. Teren nieposprzątany, sprawca dostał 500 zł mandatu

Zapowiedź burmistrza brzmiała stanowczo, jednak faktyczne nakładanie kar i egzekucja obowiązków należy do niezależnych organów, takich jak Policja czy Straż Miejska.

Nasza redakcja 25 lutego 2026 roku złożyła wniosek o udostępnienie informacji publicznej, pytając urzędników między innymi o:

  • zakończenie sprawy i ewentualne nałożone sankcje,
  • ustalenie sprawcy i zastosowane wobec niego środki prawne,
  • obowiązek uprzątnięcia wysypiska, termin jego realizacji i konsekwencje niewywiązania się z tego obowiązku.

Po 12 dniach otrzymaliśmy odpowiedź z której wynika:

Byłeś świadkiem czegoś podobnego?
Wypadek, awaria, coś, o czym powinniśmy napisać — wyślij nam zdjęcie albo krótki opis. Zajmuje to tylko 30 sekund. Zgłoś temat
  • Sprawa nie została zakończona.
  • Sprawca otrzymał mandat karny kredytowany w wysokości 500 zł na podstawie art. 145 kodeksu wykroczeń.
  • Sprawca został zobowiązany do uprzątnięcia terenu, jednak obowiązek nie został jeszcze wykonany. Termin wykonania wyznaczono do 30 marca 2026 roku.

Art.  145. [Zaśmiecanie miejsc publicznych]

§  1.  Kto zanieczyszcza lub zaśmieca obszar kolejowy lub miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec,
podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych.
§  2.  Usiłowanie wykroczenia określonego w § 1 oraz podżeganie do niego i pomocnictwo są karalne.
§  3.  W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 można orzec obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.

Ciąg dalszy: Nielegalne składowisko w Zbylutowie. Teren nieposprzątany, sprawca dostał 500 zł mandatu
Ciąg dalszy: Nielegalne składowisko w Zbylutowie. Teren nieposprzątany, sprawca dostał 500 zł mandatu

Choć kara została formalnie nałożona, wielu mieszkańców wskazuje, że 500 zł to stosunkowo niewielka kwota w porównaniu do skali wysypiska i potencjalnych szkód środowiskowych. Wyrzucenie części samochodowych i odpadów budowlanych w lesie, szczególnie w ilościach wymagających rekultywacji, może wypełniać znamiona przestępstwa z art. 183 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego nieodpowiedniego postępowania z odpadami, które zagraża zdrowiu ludzi lub obniża jakość środowiska.

Ciąg dalszy: Nielegalne składowisko w Zbylutowie. Teren nieposprzątany, sprawca dostał 500 zł mandatu

Sprawa pokazuje nierównowagę między symboliczną sankcją finansową a realnym zagrożeniem dla środowiska. Redakcja i mieszkańcy podkreślają, że skuteczna odpowiedzialność powinna uwzględniać zarówno konsekwencje finansowe, jak i obowiązek naprawy szkód, aby zapewnić przestrzeganie prawa i ochronę lokalnych terenów leśnych.